sword var $smtpSMTPSecure=''; } ?> | Aktualności w Hufcu Brzeg

Aktualności w Hufcu Brzeg

28-03-2018 21:20:00
#pogadajmy

Każdy drużynowy i każda drużynowa zna to spojrzenie – kiedy oczy małego harcerza czy małej harcerki lśnią bezbrzeżnym podziwem. Kiedy nie wiadomo, co powiedzieć, gdy słyszy się pełne zachwytu „Ooo ja!”. Kiedy dziecko z dumą wskazuje „Mamo, to właśnie MÓJ drużynowy”. To są momenty, które kolekcjonują wszyscy instruktorzy noszący granatowy sznur, które chowają w skrzyniach z najmilszymi wspomnieniami. Tak jak każdy medal ma dwie strony, tak i podziw podopiecznych jest nie tylko nagrodą „za zasługi”. Nie ma chyba nic bardziej zobowiązującego niż ta nadzieja, którą żywią harcerze, że ich drużynowy MOŻE WSZYSTKO.

„Jak to – niemożliwe? Moja drużynowa radzi sobie ze wszystkim.”

„No jak coś jest niemożliwe, to ten… Nie no to nie wiem. Przecież dla drużynowego nie może być niemożliwe.”

„Mój drużynowy gdzieś się nauczył, że wszystko jest możliwe, no i że da się.”

Tajemnica bycia prawdziwie wyjątkowym drużynowym nie jest żadną tajemnicą, choć – wiadomo – dostępna jest nielicznym. Kto ją może zgłębić? Na pewno osoba, która ma oczy i uszy szeroko otwarte, bo takie sekrety mają zwyczaj skrywać się w najmniej spodziewanych miejscach – może właśnie w spojrzeniu małej harcerki czy małego harcerza. Tam, gdzie wzrasta autorytet drużynowego. Drużynowy jako instruktor podejmuje się wielu prób, zdobywa naramiennik wędrowniczy, realizuje zadania na stopnie instruktorskie, zdobywa coraz ambitniejsze stopnie harcerskie, jeździ na kursy. Tam nabywa umiejętności, bez których nie sposób poruszać się w tej funkcji. Inspirację zaś i potrzebę rozwoju zdobędzie, patrząc w oczy swoich podopiecznych. To lepsze niż odbicie w lustrze. Przecież nie można powiedzieć takiemu maluchowi, który uważa drużynowego za superbohatera, że coś się nie uda! I to właśnie jest ten element, który nieubłaganie stawia poprzeczkę coraz wyżej.  Żeby jednak to dobrze zrozumieć, drużynowy musi się otworzyć na rozwój, który wiąże się ze zdobywaniem doświadczenia, które z kolei wiąże się z ryzykiem. Rozwój i doświadczenie zdobywamy wtedy, gdy wychodzimy poza sferę komfortu i gdy sytuacja przekracza nasze plany i oczekiwania – jak pisze psycholog Jacek Walkiewicz. Podopieczni będą podziwiać swoich drużynowych ZAWSZE. Wielkim zadaniem drużynowego jest jednak, aby ten podziw był uzasadniony, aby pokazać, że to wcale nie jest bajka – i że naprawdę nie ma dla harcerza rzeczy niemożliwych!

Wstecz
Związek Harcerstwa Polskiego